Patrzę kadrem od zawsze lecz dopiero narodzenie syna i pasowanie na nadwornego kronikarza obudziło we mnie instynkt portrecisty najmłodszych. Dzięki temu, że lubię dzieci i mam z nimi bezpośredni kontakt, łatwo jest mi namówić je do współpracy w zdjęciach pozowanych lub stać się przezroczysty kiedy fotografuję je w "naturalnym środowisku".
Każdą sesję fotograficzną poprzedza spotkanie z dzieckiem dla oswojenia i zakumplowania się. To ważne by Państwa smyk miał okazję poznać się ze mną i zaufać mi na tyle by być sobą. Podczas tych spotkań poznaję również oczekiwania rodziców co do zdjęć.